Ślimaki z masłem ziołowo-czosnkowym
Ślimaki z masłem ziołowo-czosnkowym 
2025-08-01
Grillowany kurczak z pikantnym sosem orzechowym
Grillowany kurczak z pikantnym sosem orzechowym
2025-08-05

Crème brûlée 

Bardzo popularny, zapiekany francuski deser crème brûlée, choć z nazwy brzmi wykwintnie i taki faktycznie jest, nie zawiera wielu składników i jest dość prosty w przygotowaniu. Popularnością cieszy się na całym świecie i można go zjeść w wielu cukierniach, kawiarniach oraz restauracjach, ale też wykonać w domu. Przygotowuje się go z tłustej śmietanki, cukru, żółtek oraz wanilii, która odpowiada za smak i aromat, a serwuje najczęściej na zimno w specjalnych kokilkach.

To kultowa i elegancka klasyka francuskich deserów o aksamitnej konsystencji słodkiego oraz aromatycznego wnętrza z chrupką, skarmelizowaną skorupką na wierzchu. Tę charakterystyczną skorupkę z cukru wykonuje się palnikiem po wystudzeniu i tuż przed podaniem, trzeba go zjeść, nim skorupka wystygnie. Przebija się ją łyżeczką, wybierając środek. Charakterystyczną cechą tego deseru jest kontrast między zimnym środkiem i ciepłą powierzchnią, jak również kontrast pomiędzy gładkim, kremowym wnętrzem, a twardym wierzchem. A sama nazwa „crème brûlée” z francuskiego oznacza „przypalona śmietanka” lub „przypalony krem”.

Spór o crème brûlée

Pierwsze wzmianki o crème brûlée pochodzą z francuskiej książki kucharskiej z 1691 roku autorstwa François Massialota. Jego pochodzenie nie jest jednak do końca jasne. Przyjmuje się, że pochodzi z Francji i z tamtejszą kuchnią jest kojarzony, ale prawo uzurpują sobie też Hiszpanie oraz Wielka Brytania. W XV-wiecznej Anglii znany był deser z palonym cukrem, prawdopodobnie późniejszy „burnt cream”, pierwowzorem podobno mógł być także tamtejszy „Cambridge Cream” ze skorupką z cukru z XVII wieku. Być może też inspiracją dla Francuzów był podobny, hiszpański deser „crema catalana” o dużo starszej historii sięgającej średniowiecza, ale z mleka, nie śmietanki. Prawdopodobnie pierwotnie był to krem bez karmelizowanej skorupki na wierzchu, mogła się pojawić dopiero w wersji ze wspomnianej książki kucharskiej z 1691 roku.

Przytoczony autor tejże książki François Massialot był kucharzem na dworze wersalskim. Wersja francuska zakłada, że w odpowiedzi na skargę księcia o zimnym deserze, miał do posypanego cukrem wierzchu przyłożyć rozgrzane żelazko i tak powstała skorupka, choć środek pozostał zimny. Inną rzeczą jest, że podobno lubił podróżować i poznawać nowe smaki oraz zapisywać przepisy na nie. Być może czymś się zainspirował, będąc W Katalonii czy na Wyspach lub mogło to być podstawą do stworzenia tego deseru.

Deser w latach 80-tych XX wieku stał się popularny w Ameryce dzięki właścicielowi restauracji Sirio Maccioni, który będąc w Hiszpanii, zachwycił się kremem katalońskim. To miało go zainspirować do wprowadzenia do swojej restauracji w Nowym Jorku crème brûlée i uczynienia go słynnym „od Paryża po Peorię”. Choć istnieją zapiski, że za prezydentury Jeffersona po 1801 roku był serwowany w Białym Domu, a w połowie XX wieku pojawiał się już w amerykańskich książkach kucharskich.

Symbol francuskiego cukiernictwa

Nie do końca więc wiadomo, czy crème brûlée jest podobny do któregoś z przytoczonych kremów, czy odwrotnie. Faktem jest, że we Francji stał się popularny i jest symbolem tamtejszego cukiernictwa, a swoją charakterystyczną formę oraz nazwę zyskał właśnie w tym kraju. To połączenie wyrafinowania i prostoty uznawane za przysmak. Jest elegancki, a sposób podania efektowny. Dlatego pojawia się nie tylko przy okazji ważnych uroczystości, ale też na romantycznych kolacji. We Francji zwraca się też uwagę na najlepszej jakości składniki oraz precyzję przygotowania. W tym kraju 27 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Crème Brûlée.

Crème brûlée 

Porcje

7

porcje
Czas przygotowania

1

godzina 

15

minut
Czas gotowania

15

minut

Składniki

  • 0,5 l śmietanki kremówki 36% (opcjonalnie 30%) 

  • 6 żółtek 

  • 80 g cukru 

  • 6 łyżek cukru (może być trzcinowy) 

  • laska wanilii (opcjonalnie łyżeczka esencji waniliowej) 

  • truskawki, jagody i listki mięty do dekoracji 

Przygotowanie

  • Laskę wanilii rozetnij wzdłuż i nożem zbierz ziarenka. 
  • W rondelku na mniejszym ogniu zacznij podgrzewać śmietankę z cukrem i ziarenkami wanilii. 
  • Tuż przedtem nim śmietanka zacznie wrzeć, zdejmij z ognia i odstaw do lekkiego przestudzenia. 
  • W mikserze ubij żółtka przez około pół minuty, stopniowo, powoli dodawaj ciepłą śmietankę małym strumieniem i miksuj na niskich obrotach do uzyskania gładkiej, płynnej oraz błyszczącej masy bez pęcherzyków powietrza. 
  • Wlej masę do kokilek, nie powinny być pełne i ustaw na blasze do pieczenia. 
  • Piecz w piekarniku w opcji góra-dół nagrzanym do 110ºC około 50 minut, krem powinien się ściąć, ale stawiać lekki opór. 
  • Po wystudzeniu tuż przed podaniem posyp wierzchy cukrem i opal palnikiem cukierniczym. Cukier powinien być zarumieniony, skarmelizowany i chrupiący, ale nie spalony. 
  • Podawaj udekorowane owocami i listkiem mięty. 

Uwagi

  • Wydrążoną laskę wanilii możesz gotować razem ze śmietanką i wyjąć pod koniec.
  • Jeżeli nie masz miksera, masę możesz przygotować przy użyciu rózgi. 
  • Jeżeli nie masz palnika cukierniczego, użyj opcji grill w piekarniku i umieść kokilki tuż pod dobrze rozgrzanym grillem na kilkanaście sekund. 
  • Zamiast kokilek możesz użyć małych foremek ceramicznych lub porcelanowych naczyń, które można używać w piekarniku. Nie powinny jednak być dużo szersze ani zbyt wysokie. 
  • Nie zastępuj laski wanilii cukrem wanilinowym, jest droższa, ale zapewnia lepszy smak i aromat.