Jest takie powiedzenie, że poprzez jedzenie podróżujemy po świecie. Jadamy w restauracjach lub przyrządzamy sami potrawy z różnych jego części i kuchni wielu krajów. Często wracamy do znanych czy ulubionych smaków lub poznajemy nowe. Jedzenie jest bramą do innych miejsc, kultur oraz tradycji i do smakowania świata bez wyjeżdżania. Jednak nie chodzi tylko o podróże zagraniczne. Wystarczy spojrzeć na inny region choćby naszego kraju, żeby odkryć potrawy regionalne. Typowe dla danego regionu, nieraz nieznane w tym, w którym mieszkamy. Do takich potraw należą ziemniaki z gzikiem, czyli wielkopolski przysmak. W naszym przepisie są to ziemniaki pieczone, do których podaje się twarożek. To po ogólnopolsku, bo w Wielkopolsce w tamtejszej gwarze są to pyry z gzikiem.
Pyry z gzikiem – jak jest historia tego regionalnego specjału?
Wyjątkowo prosta, ale bardzo smaczna potrawa. Na Wielkopolskich stołach gości od pokoleń. Tradycyjnie pyry gotuje się w mundurkach, bez obierania, dzięki czemu mają lepszy smak i zachowują więcej wartości odżywczych. Gzik to rodzaj pasty z twarożku, śmietany oraz cebuli z przyprawami, zwykle z ziołami takimi jak szczypiorek i koperek, niekiedy z dodatkiem czosnku lub rzodkiewki. To danie o wiejskich korzeniach. Prawdopodobnie powstało w XIX wieku, kiedy w Wielkopolsce rozpowszechniły się ziemniaki i stały się podstawą pożywienia chłopów oraz robotników. Były tanie i pożywne, a twaróg oraz mleko powszechnie dostępne na wsi. Pyry z gzikiem były więc prostym, ale sycącym posiłkiem, który zapewniał energię do pracy fizycznej. Jadano go zarówno na śniadanie, jak i na obiad. Często też było traktowane jako danie typowo postne i jadane w piątki, co zresztą zachowało się do dziś.
Z czasem pyry z gzikiem zyskały popularność w całym społeczeństwie, trafiły także do restauracji nie tylko w Wielkopolsce. Stanowią jednak kwintesencję skromnej kuchni tego regionu oraz wyraz pomysłowości dawnych gospodyń w tworzeniu smacznych potraw z podstawowych składników. Z prostego, wiejskiego posiłku stały się regionalną ikoną, która łączy tradycję ze współczesnością oraz przypomina o regionalnych korzeniach. Są symbolem dumy i tradycji oraz kulinarną wizytówką Wielkopolski. Sam gzik, jako kluczowy element został wpisany na Polską Listę Produktów Tradycyjnych przez Ministerstwo Rolnictwa, ale to pyry są kluczowe w tym regionie.
Polska stolica ziemniaka – Pyrlandia
Jak wiadomo, Polska ziemniakami stoi. W naszym kraju to warzywo ma zresztą swoją historię, o czym możecie przeczytać tutaj. Jednak to dopiero Wielkopolska, o tyle ziemniakami, co pyrami stoi. Polska w 2024 roku była czwartym w Unii Europejskiej producentem ziemniaków. Dużo upraw znajduje się w województwie mazowieckim, łódzkim i kujawsko-pomorskim, mniej w małopolskim, zachodniopomorskim oraz dolnośląskim. Pod względem powierzchni uprawy to jednak Wielkopolska jest liderem. W tym regionie hoduje się je na dużą skalę. Posiada największy areał wynoszący ponad 27 tys. hektarów. Tu znajduje się też najwięcej dużych gospodarstw zajmujących się uprawą z powierzchnią powyżej 10 tys. hektarów. Być może dlatego Wielkopolska jest uznawana za „stolicę ziemniaka”.
Dlaczego ziemniak jest symbolem Wielkopolski?
Czy wynika to z upodobania do tych warzyw? W znacznej mierze jest to skutkiem uwarunkowań historycznych, czyli polityki pruskiej oraz niemieckich osadników. Dzięki wprowadzeniu nowoczesnych metod upraw, zwiększających plony, uczynili z ziemniaków jeden z najważniejszych elementów zarówno gospodarki, jak i diety w tym regionie. Wzmocniły gospodarkę i były zabezpieczeniem przed głodem. Zapewniały dostęp do dużej ilości, w miarę taniego jedzenia. To przełożyło się na tożsamość, tradycję oraz kuchnię tego regionu, czego przykładem są pyry z gzikiem. Region zyskał nawet przydomek „Pyrlandia”, a w stolicy Poznaniu znajduje się zarówno pomnik, jak i Muzeum Pyry. Nie do końca wiadomo, skąd taka nazwa, ale na pewno jest regionalna i typowo Wielkopolska. Być może wywodzi się od tego, że warzywo pochodzi z Peru, więc nazwa mogła być tego zniekształceniem. Najpierw miała to być „perka”, przekształcona w „pyra”.
Ciekawostka: W gwarze wielkopolskiej popularny jest wierszyk, rymowanka pod tytułem „W antrejce na ryczce stały pyry w tytce”. Oznacza to, że w przedpokoju, sieni na taborecie stały ziemniaki w papierowej torebce. Wierszyk ma kilka wersów w gawrze o tym, że do sieni przyszła głodna Cyganka, zjadła pyry z gzikiem i tak się nimi objadła, czyli „obombała”, że potem bekała.
Pieczone ziemniaki z gzikiem – czyli wielkopolskie pyry z twarożkiem
Kategoria: Nowe wpisy 🆕, Obiady, Przepisy, Przystawki, ziemniaki6
porcje20
minut1
godzinaSkładniki
6 dużych ziemniaków – najlepiej podobnej wielkości
500 g twarogu półtłustego
około 6 łyżek śmietanki 18%
1 nieduża cebula
opcjonalnie 1 ząbek czosnku
kilka gałązek szczypiorku i koperku
sól i pieprz
6 plasterków masła
makutra – misa kamionkowa z porowatym wnętrzem
drewniana pałka
Przygotowanie
- Ziemniaki dokładnie wyszoruj.
- Połóż każdy ziemniak na większym kawałku folii aluminiowej i natnij wzdłuż mniej więcej do połowy.
- Posyp ziemniaki solą oraz pieprzem i nałóż plasterek masła.
- Obwiń każdy folią i połóż na blasze do pieczenia.
- Piecz w piekarniku nagrzanym do 200ºC z funkcją termoobiegu około godzinę, powinny zrobić się miękkie, czas zależy od wielkości ziemniaków.
- Cebulę pokrój w drobną kostkę, czosnek drobno posiekaj.
- Włóż do makutry, posyp lekko solą i zostaw na kilka do kilkunastu minut.
- Następnie drewnianą pałką utrzyj cebulę z czosnkiem.
- Dodaj twaróg oraz część śmietany i ucieraj, ale niezbyt długo, żeby ser był wyczuwalny.
- Resztę śmietany dodaj dla uzyskania pożądanej konsystencji, nie powinna być zbyt rzadka.
- Dodaj sól oraz pieprz do smaku, wymieszaj i w razie potrzeby dopraw bardziej.
- Posiekaj szczypiorek oraz koperek, odłóż trochę do dekoracji, resztę dodaj do gzika i wymieszaj.
- Gotowe ziemniaki lekko rozchyl w miejscu przecięcia i nakładaj gzik, posyp szczypiorkiem oraz koperkiem.
Uwagi
- Cebulę posypuje się solą, żeby ją „zmorzyć”. Traci ostrość, mięknie i przy ucieraniu puszcza soki, które lepiej przegryzają się z twarożkiem. Lepiej też się z nim łączy, kiedy jest ucierana w porowatej makutrze, ponieważ robi się z niej „mazia”.
- Dodatkowo w gziku nie są wyczuwalne twardawe i ostre w smaku kawałki cebuli. Co ważne, tak przygotowywany gzik dobrze jest zrobić wcześniej, żeby smaki zdążyły się przegryźć. Jeżeli nie mamy makutry, można utrzeć cebulę posypaną wcześniej solą w makutrze lub innej misce.
- Większość przepisów zakłada prostszą wersję. Cebula nie jest „zmorzona” i ucierana, a także w ten sposób łączona z twarożkiem. Zwykle rozdrabnia się go widelcem i miesza z drobno posiekaną cebulą, która bywa też zastępowana szczypiorkiem. Można dodać jedno i drugie, ale próbować smak i dopasować ilości, żeby gzik nie był zbyt ostry. Ewentualnie dać cebulę, a szczypiorkiem posypać przed podaniem.
- Mniej tradycyjnymi składnikami są koperek i czosnek. Są to dodatki opcjonalne. Ten drugi może zaostrzyć smak, pierwszy można dodać do twarożku lub posypać nim gzik razem ze szczypiorkiem.






